Co nam powie autorytet

autorytet, psychologia społeczna, manipulacja

Jeśli chodzi o autorytety, to interesujące jest zarówno to, co mówią, jak i to, jak mówią. My, odbiorcy zalewającej ze wszystkich stron informacji, musimy jednak pamiętać, że forma nie powinna przysłaniać nam treści przekazu.
 

Wiele sytuacji skłania nas do poszukiwania opinii osób, które, jak się zdaje, dysponują interesującą nas wiedzą. Sami nie mamy wystarczająco dużo czasu, by dogłębnie analizować różne, nieraz skomplikowane problemy. Na co dzień korzystamy z pracy dziennikarzy, polityków, prawników, artystów, naukowców i wielu innych specjalistów. Niektórzy z nich zyskują status autorytetów, ciesząc się szczególnym uznaniem opinii publicznej i mediów. Co do nas, to w zasadzie nie jesteśmy w stanie zweryfikować rzeczywistego stanu ich wiedzy. Możemy oczywiście zapoznać się z dostępnymi informacjami na temat mniej lub bardziej znanych autorytetów lub zorganizować własne poszukiwania w celu wyjaśnienia interesujących nas zagadnień. Nie zawsze jednak mamy szansę dotrzeć do potrzebnych wiadomości. Warto zatem pochylić się nad kilkoma kwestiami, które mogą nieco ułatwić nam odbiór informacji, przekazywanych przez specjalistów, autorytety, komentatorów czy ekspertów.

 

Atrybuty zewnętrzne

Do zagadnień podstawowych, a często pomijanych w rozumowaniu, należy wpływ samych atrybutów, jakie eksponuje dany autorytet. Ubiór i wszelkie rekwizyty, a także wygląd zewnętrzny i sposób bycia przekazują nam konkretne informacje. Jeśli widzimy mundur, kitel lekarski, togę lub garnitur natychmiast kojarzymy tak ubraną osobę z określoną grupą, co pomaga nam w porządkowaniu docierających wiadomości. Warto pamiętać, że często mogą to być tylko puste wrażenia, niemające związku z rzeczywistością (jak na przykład w reklamach) lub niemające związku z wypowiadanymi przez daną osobę kwestiami (mówić prawdę lub kłamać można w każdym rodzaju stroju). Oznacza to, że atrybuty mogą stać się narzędziem manipulacji, gdy niejako automatycznie wierzymy w treść, jaką przekazują: w czyjś profesjonalizm, wyjątkową pozycję społeczną, wiedzę czy umiejętności. Mimo to możemy nie pozwalać sobie na podobne uproszczenia. Odrobina refleksji i ostrożności wystarczy by uświadomić sobie możliwość wpływu takich czynników w konkretnych przypadkach. Wtedy ktoś elegancko ubrany, przystojny, sympatyczny i elokwentny będzie dla nas po prostu elegancko ubrany, przystojny, sympatyczny i elokwentny, a niekoniecznie również wyjątkowo mądry, szczery, uczciwy czy wybitnie znający się na danym zagadnieniu – gdyż takie cechy wymagałyby dokładniejszego sprawdzenia.

 

Intelektualiści i gładkość mowy

Aby mówić pięknie i spójnie, z zapałem i pewnością niekoniecznie trzeba wiedzieć czy to co się mówi jest prawdą. Złożoność świata pozwala na niekończące się dywagacje, wyciąganie z kontekstu różnych faktów, zaciemnianie bądź rozjaśnianie wybranych problemów i inne skomplikowane operacje angażujące mimikę, słowa i gesty. Można w tym wszystkim być bardzo wiarygodnym, zwłaszcza jeśli dodamy wspomniany już wpływ atrybutów zewnętrznych. Przykładem i niegasnącym źródłem inspiracji stają się tutaj występy polityków. Obserwując ich wypowiedzi można dostrzec oczywiste różnice w zestawieniu z wypowiedziami tzw. „zwykłych ludzi”, niewyćwiczonych w kreowaniu swojego wizerunku. Oto politycy i inni wytrawni mówcy prezentują spójne, kształtne wypowiedzi, często generowane w uspokajającym, rzeczowym tonie, nierzadko bardzo zrównoważone i umiarkowane, co ma nas przekonać o ich niezaprzeczalnej prawdziwości. W rzeczywistości są zdolni prezentować w ten sposób wszelkie potrzebne treści, nieraz angażujące przeciwstawne argumenty. Spokój i pewność z jaką mówią, w połączeniu z działaniem czasu zdają się chronić ich przed konsekwencjami wypowiadania nawet całkiem bezczelnych kłamstw. A nawet jeśli ktoś znajdzie na wykopaliskach przeszłości jakąś jawną nieuczciwość i wytykając spróbuje uczynić z niej argument w dyskusji, to najpewniej z podobnym spokojem i pewnością ów szczegół zostanie odpowiednio wytłumaczony w świetle aktualnie funkcjonującej narracji. W ten sposób okaże się, że nie ma powodów do niepokoju, a wszystko jest w jak najlepszym porządku. Brak emocji w tych przekazach świadczy też o pewnym profesjonalizmie. Politycy raczej nie angażują się emocjonalnie, jeśli oczywiście nie jest to niezbędne w związku z celem, jaki chcą osiągnąć. Realizując swoje cele, skupiają się na kwestiach dla nich na dany moment istotnych, jak na przykład walka z partiami opozycyjnymi. Te swoje wybrane wątki wprowadzają do rozmowy przy każdej okazji, nieraz ignorując oczekiwania ludzi zaangażowanych w sprawę, której poświęcona jest dyskusja.

 

Korzystając z wiedzy różnych specjalistów należy więc zwrócić uwagę zarówno na sposób jej przedstawiania, jak i na samą treść. Porównując znaczenie treści i sposobu jej przekazywania, ważniejsza zdaje się oczywiście treść. To ważne, gdyż wychodząc z założenia, że interesuje nas istota rzeczy powinniśmy nie tracić z oczu właściwej rangi podawanych argumentów. I tak, w dyskusji merytorycznej interesują nas argumenty merytoryczne. Śledzimy więc wywód pod kątem przedstawianych faktów. Jeśli autorytet nie przedstawia rzeczowych argumentów, a jego wypowiedź staje się zawiła i niejasna, jest to wskazówka informująca nas o ograniczonej przydatności takich opinii. Oczywiście każdy ma również prawo do przedstawiania swoich opinii i subiektywnych sądów, powinien jednak robić to w sposób jawny, tak by odbiorca treści nie miał wątpliwości skąd one pochodzą. Każda wiedza ma bowiem swoje źródło, które powinniśmy mieć szansę poznać i zweryfikować. Jeśli zaś pochodzenie wiedzy jest niejasne, a dany autorytet próbuje przekonać nas do jej bezwzględnej prawdziwości powinniśmy zachować ostrożność i nie brać za pewnik czegoś, co może okazać się np. tylko przeczuciem, produktem światopoglądu, podejrzeniem lub wnioskiem z jakichś niepospolitych doświadczeń. Dotyczy to zwłaszcza tych elementów rzeczywistości, których odbiorca nie może sam obserwować i porównywać, a więc jest w całości zdany na wiedzę innych. Kolejną wskazówką, sugerującą zwiększenie ostrożności w odbiorze czyichś wypowiedzi, jest częste pojawianie się argumentów niemerytorycznych, zdradzających np. negatywny emocjonalny stosunek do ewentualnych oponentów. Nasuwa to podejrzenie o braku silnych argumentów, odnoszących się do istoty rzeczy, oraz o bardzo osobiste zaangażowanie w sprawę, naznaczone być może stronniczością i tendencyjnym interpretowaniem rzeczywistości. Dodatkowo, jeśli mamy do czynienia z niezwykle pysznym wywodem, pełnym intelektualnych wynurzeń i przeróżnych ozdobników, zaś ubogim w siłę argumentów, pojawiających się często w postaci niemożliwej do zweryfikowania, warto zachować sceptycyzm. Prostota i przejrzystość, pokora i skromność w formułowaniu wniosków mogą z kolei (nie muszą) świadczyć o uczciwym podejściu.

 

Specjaliści od nauk społecznych

Osobny akapit poświęcam specjalistom od nauk społecznych, ze względu na szczególny charakter ich dziedzin. Do nauk społecznych zaliczamy np.: socjologię, psychologię, politologię, pedagogikę, ekonomię czy antropologię. Są to nauki, które dążą wprawdzie do standardów metodologicznych nauk przyrodniczych, a jednak nie osiągają równie imponujących rezultatów. Prawa nauk społecznych są dużo słabsze i nie mogą być uważane za bezwarunkowo, zawsze i wszędzie obowiązujące. Stosowane przez nie metody statystyczne mówią jedynie o pewnym prawdopodobieństwie występowania badanych zjawisk. Stąd konieczność zachowywania ostrożności w przekazywaniu i rozpowszechnianiu takiej wiedzy. Dla przykładu – w psychologii wpływ na różne ludzkie zachowania ma tak wiele czynników, że ich precyzyjne rozdzielenie i zmierzenie jest w praktyce niemożliwe. To co otrzymujemy w badaniach jest jedynie pewnym przybliżeniem tematu, zaledwie małym punktem na mapie wiedzy. Wyniki zaś odnoszą się przede wszystkim do konkretnej badanej grupy osób, a nie automatycznie do całej ludzkiej populacji. Należy również pamiętać, że wyniki badań mogą być różnie interpretowane w zależności od podejścia i wiedzy komentatora. Wśród badaczy nierzadko pojawiają się nawet całkiem przeciwstawne opinie. Wszystko to nakłada na popularyzatorów wiedzy z zakresu nauk społecznych obowiązek zachowywania szczególnej dyscypliny i powściągliwości w formułowaniu i głoszeniu wniosków. Tak, by potencjalni odbiorcy nie zostali wprowadzeni w błąd. Jeśli więc wypowiedzi jakiegoś specjalisty brzmią mimo wszystko jak niezaprzeczalne, odnoszące się do wszystkich ludzi i okoliczności prawa – powinniśmy podejść do takich rewelacji ze szczególną rezerwą i nie rezygnować z bardziej krytycznego spojrzenia.

 

Druga część artykułu: Co nam powie autorytet (cz. II)