Korzyści z bycia skowronkiem

chronotyp poranny, chronotyp wieczorny, psychologia

Pisząc o skowronku, mam na myśli osobę charakteryzującą się chronotypem porannym, czyli taką, która lubi wstawać wczesnym rankiem i kłaść się spać stosunkowo wcześnie. Chronotyp określa naszą skłonność do wyboru określonych godzin przeznaczonych na sen oraz na aktywność w ciągu doby.

Skowronki (chronotyp poranny) wstają wcześnie i w ciągu dnia przeżywają porę największej aktywności, czyli również czas najwydajniejszej pracy. Sowy (chronotyp wieczorny) wstają i kładą się spać później, a pora ich największej aktywności przypada na godziny wieczorne.

W tym artykule zajmę się korzyściami wynikającymi z preferowania chronotypu porannego, gdyż z perspektywy chronopsychologicznej to właśnie chronotyp poranny przynosi więcej pozytywów, jeżeli chodzi o przystosowanie do środowiska fizycznego i psychicznego. Przedstawię kilka wniosków z ciekawej pracy Wandy Ciarkowskiej*.
 
 
Osoby o chronotypie porannym odbierają więcej światła słonecznego. Wyliczono, że średnio światło naturalne (o intensywności powyżej 1000 luksów) oddziałuje na skowronki przez 159 minut dziennie, zaś na sowy tylko przez 69 minut. To ważne, ponieważ mała ilość odbieranego światła dziennego może powodować dezorganizację rytmów biologicznych. I faktycznie, u osób wieczornych częściej mogą pojawiać się epizody depresji zimowej, związanej ze zbyt krótką ekspozycją na naturalne światło.

Skowronki budzą się wypoczęte, ponieważ czas wstawania przypada u nich średnio cztery godziny po najwyższym stężeniu melatoniny. Jeśli zaś osoby wieczorne wstają zgodnie z przyjętym rytmem społecznym, wstają przeciętnie niecałe dwie godziny po najwyższym stężeniu tego hormonu. Stąd po przebudzeniu mogą czuć się „nieprzytomne”, ich nastrój może być obniżony, a uwaga ograniczona.

Osoby wieczorne często śpią zbyt krótko i mało efektywnie, o czym świadczą dane z rejestracji polisomnograficznej oraz badania kwestionariuszowe. Pojawia się u nich deficyt snu REM i stadiów snu głębokiego oraz dochodzi do zjawiska określanego jako dług snu. Dług snu może przyczyniać się do poczucia dyskomfortu psychicznego i mniejszej sprawności psychofizjologicznej, a także do wystąpienia zaburzeń somatycznych, wiążących się w dużej mierze z nieprawidłowym przebiegiem snu, np. otyłości i mniejszej odporności na bakterie i wirusy.

Sowy mogą odczuwać skutki niedopasowania swoich preferencji do czasu społecznego. Najczęściej społeczny rytm pracy wymaga aktywności i sprawnego funkcjonowania w godzinach porannych i południowych. Niedopasowanie osób wieczornych w tym zakresie nazywane jest społecznym jet lagiem (czyli społecznym długiem czasowym). Z tej perspektywy konieczność sprawnego działania w godzinach, w których danej osobie trudniej optymalnie funkcjonować, może stać się permanentnym stresorem. Taki stres może skutkować chronicznym obciążeniem psychicznym, stałym napięciem emocjonalnym, objawami depresyjnymi, gorszym funkcjonowaniem społecznym i zawodowym, tendencją do częstszego korzystania z psychostymulantów i gorszym stanem zdrowia somatycznego.

Chronotyp poranny wiąże się z regularnym, rytmicznym trybem życia. Skowronki nie doświadczają zjawiska długu snu, ponieważ zachowują stabilny rytm snu i czuwania. Taki tryb życia cechuje się również przewidywalnością, a więc i większym poczuciem bezpieczeństwa.

Z badań wynika, że osoby poranne traktują sytuacje stresowe zadaniowo, a więc nie koncentrują się na negatywnych emocjach. Dzięki temu łatwiej i przyjemniej z nimi pracować, również wtedy gdy pojawiają się problemy i trudności. Atmosfera sprzyja bardziej komfortowej pracy i współpracy, a nie potęgowaniu stresujących konfliktów.

Skowronki osiągają lepsze wyniki egzaminów szkolnych i akademickich. Jednocześnie niektóre dane ukazują niewielką przewagę osób wieczornych w testach inteligencji oraz częstsze korzystanie przez nie z twórczych strategii myślenia. To skowronki jednak zdecydowanie częściej odnoszą sukcesy, co zdaje się być powiązane ze zdolnościami poznawczymi oraz innymi cechami, takimi jak: sumienność, średni poziom lęku, niski poziom depresyjności, adekwatny styl radzenia sobie ze stresem i duża wydolność układu nerwowego w warunkach silnej stymulacji.
 
Czy to oznacza, że chronotyp wieczorny jednoznacznie „szkodzi”, będąc całkiem nieprzystosowawczym? Na to pytanie każda sowa powinna sobie odpowiedzieć sama, gdyż za poziom naszego codziennego funkcjonowania odpowiada skomplikowana sieć rozmaitych czynników, a obok potencjalnych korzyści pojawiają się także straty i na odwrót. Nie można jednak zaprzeczyć, że naturalny cykl światło-ciemność niezwykle silnie oddziałuje na pracę ludzkiego organizmu, a co za tym idzie, również na nasze przystosowanie.
 
*Ciarkowska, W. (2012). Rola chronotypu w przystosowaniu do otoczenia. [w:] W stronę podmiotowości: o emocjonalności, tożsamości, dobrych uczynkach i pożytkach płynących z porannego wstawania, (red.) A. Szuster. Sopot: Smak Słowa.