Gdy ktoś potrafi słuchać

słuchanie, przyjaźń, akceptacja, zrozumienie, psychologia, rozmowa

Czy zdarzyło się wam bezinteresownie wysłuchać kogoś, pragnącego podzielić się czymś dla niego ważnym? Jeśli tak, to pewnie zauważyliście, jakie cuda mogą stać się udziałem dobrego słuchacza. Potrzeba bycia wysłuchanym tkwi w nas wszystkich. Człowiek, który dostaje szansę wypowiedzenia się doświadcza pewnego osobistego przeżycia i przemienia się na oczach osoby, która zechciała go wysłuchać. Jest tak, choć dobry słuchacz to ktoś, od kogo tak naprawdę nie wymaga się niczego… poza okazaniem serca i umiejętnością słuchania.

Dwie wiadomości, które przekazuje słuchacz (niekoniecznie używając słów) są tak bardzo istotne. Otwierając się przed kimś, chcemy wiedzieć, czy jesteśmy akceptowani (lubiani/kochani) i czy jesteśmy ważni. Słuchacz nie musi wszystkiego idealnie rozumieć, nie musi udzielać rad (a często nawet nie powinien), nie musi szukać rozwiązania problemu, czasem nie musi nawet nic mówić. Ma wysłuchać, okazując chęć zrozumienia i poznania danej osoby. To wystarczy, ponieważ widoczna chęć zrozumienia kogoś i poświęcanie mu swojego czasu, uświadamia mu, że jest akceptowany i ważny. Jak inaczej byłoby możliwe takie zainteresowanie jego osobą? Czuje więc, że jest ważny i że to, co przeżywa, ma znaczenie.

Co więc takiego się dzieje, gdy okazujemy komuś szczere zainteresowanie, prawdziwie słuchając tego, co ma do powiedzenia?

1. Osoba, która mówi, czuje się akceptowana i ważna.
2. Powstaje atmosfera, w której ktoś odkrywa część siebie i dzieli się najpilniej strzeżonymi skarbami. Może powstać więź oparta na zaufaniu.
3. Mówiący dostaje szansę na uporządkowanie swoich myśli, spojrzenie z innej perspektywy, zauważenie szczegółów, które dotychczas były dla niego nieuchwytne.
4. Często osoba mówiąca doświadcza ulgi, spadku napięcia psychicznego, powrotu do emocjonalnej równowagi.
5. Ból, żal, gniew i inne trudne emocje znajdują swoje ujście, mogą być opowiedziane i zrozumiane. Ich siła spada, powstaje szansa na poprawę samopoczucia, wyciągnięcie wniosków i nauczenie się czegoś nowego.
6. Niejednokrotnie dopiero opowiadając o sobie, ktoś zaczyna głębiej poznawać samego siebie.
7. Spotkanie się ze zrozumieniem lub chociaż chęcią zrozumienia przez drugą osobę osłabia poczucie samotności i lęk oraz daje siłę do dalszego zmagania się z trudnościami. Powstaje kojąca świadomość, że jest ktoś, kto rozumie i że ze swoim problemem nie jest się samotnym.

Niestety zdarza się i tak, że nie potrafimy zdobyć się na wysiłek bezinteresownego wysłuchania drugiej osoby. Często sami mamy więcej po powiedzenia, niż jesteśmy gotowi wysłuchać. Nasz rozmówca szybko zorientuje się, że tak jest. Poczuje, że przynajmniej w tym momencie (a może i w ogóle) nie jest dla nas ważny. Czego więc zdecydowanie powinniśmy unikać?

1. Przerywania czyjejś wypowiedzi, pospieszania rozmówcy, wzdychania, ziewania, odwracania głowy, spoglądania na zegarek itd.
2. Udzielania rad ze swojego punktu widzenia, bez uwzględnienia sytuacji, uczuć i perspektywy drugiej osoby.
3. Dawania do zrozumienia, że jesteśmy niezainteresowani i znudzeni.
4. Dawania do zrozumienia, że wszystko wiemy lepiej.
5. Sugerowania, że problemy rozmówcy nie istnieją, są błahe lub wyimaginowane.
6. Krytykowania, sugerowania, że nasz rozmówca jest nudny lub śmieszny, jest kimś nieważnym, niegodnym wysłuchania.
7. Opowiadania tylko o sobie i swoich sprawach, bez chęci wysłuchania drugiej strony.

Oczywiście powyższa lista nie jest kompletna. Sami pewnie dobrze wiemy, co jeszcze należałoby do niej dopisać. Kwestią wartą szczególnej uwagi jest na pewno rozmowa z dzieckiem. Dzieci również bardzo pragną być wysłuchane i móc opowiedzieć komuś o swoim dziecięcym świecie. Dla dorosłych najczęściej nie będą to zajmujące tematy, dlatego powinni wiedzieć, że tutaj naprawdę warto „poświęcić się” dla dobra dziecka.

Dzieci, poza wieloma innymi aspektami, w rozmowach z bliskimi dowiadują się tego kim są, jakie jest ich miejsce, czy są prawdziwie kochane, akceptowane i ważne, czy ich głos jest słyszalny i czy w jakikolwiek sposób się liczy. To takie ważne, ponieważ one właśnie, jako dzieci, dowiadują się tego po raz pierwszy i fundamentalny. Później, w dorosłym życiu pozostanie w nich to, czego w ten sposób nauczą się o sobie w dzieciństwie. Czego więc nauczą się, jeśli nie będzie czasu na rozmowę z nimi, ich opowieści nie wzbudzą żadnego zainteresowania, a ich dziecięce problemy zostaną uznane za śmieszne i niegodne uwagi?

Każdej osobie odważnej na tyle, by uchylić rąbka tajemnicy i opowiedzieć coś o sobie, można życzyć dobrego słuchacza. Takiego, przy którym skrywane skarby nabiorą blasku, bóle i troski nieco przycichną, a słowa nie przemkną niezauważone i niepotrzebne.